Patron

Ksiądz Wacław Rabczyński 

 Ks. Wacław Rabczyński – wieloletni proboszcz wasilkowskiej parafii, zasłużył się jako budowniczy kościoła Najświętszej Maryi Panny Matki Miłosierdzia oraz monumentalnych figur na cmentarzu i w Świętej Wodzie. Ksiądz z duszą artysty, którego kochali i szanowali wierni.

Ks. Wacław Rabczyński urodził się 23 grudnia 1902 r. w Andrzejowicach koło Wołkowyska jako młodszy syn Eugeniusza i Heleny z domu Turczanowskiej. W młodości interesował się muzyką, pragnąc naśladować w tym ukochaną matkę, która grała na wielu instrumentach muzycznych i posiadała talent malarski. Ks. Rabczyński, chcąc rozwijać swoje zainteresowania muzyczne, rozpoczął w tym kierunku studia. Jednak wkrótce poczuł powołanie kapłańskie i podjął studia w Wyższym Seminarium Duchownym w Wilnie. Święcenia kapłańskie otrzymał 12 lipca 1932 roku. Został wikariuszem w Porozowie, a potem proboszczem w Giełczynie i następnie w Śliwnie. Stamtąd skierowany zostaje do Wasilkowa, gdzie od roku 1951 jest proboszczem tutejszej parafii.

            Najbardziej widoczny ślad po sobie zostawił ksiądz proboszcz w budownictwie. W 1955 roku powiadomił władze diecezjalne o odrestaurowaniu kaplicy w Świętej Wodzie i zbudowaniu tam siedmiu ołtarzy. Po odbudowaniu tego sanktuarium zajął się porządkowaniem parafialnego cmentarza. Włożył w to przedsięwzięcie szczególnie dużo troski. Jego artystyczna natura pozwoliła na stworzenie dzieła osobliwego i budzącego powszechny podziw. Cmentarz wasilkowski odbiega od szablonu. Przychodzących nań wita olbrzymi anioł z trąbą podniesioną do góry, jak gdyby wołał na sąd ostateczny. Dalej oparta na wysokich kolumnach brama przypominająca, że śmierć jest przejściem na drugą stronę. Jest tam również Matka Boska z umarłym Jezusem na kolanach, Judasz, murki i kolumienki opatrzone napisami zmuszającymi do refleksji.

            Ksiądz proboszcz nie poprzestawał realizować swoich marzeń. Widział, że zjednoczy parafian w miejscu dla wszystkich najważniejszym – Kościele. To miejsce żyje dzisiaj, dlatego, że Ks. Rabczyński wiele czasu poświęcił na codzienną mozolną pracę kapłańską. Tu, gdzie rozebrano po Powstaniu Styczniowym kościół drewniany, miała powstać nowa świątynia, ważna dla wszystkich mieszkańców Wasilkowa.

            Konsekracja kościoła odbyła się 26 grudnia 1966 roku. Na ten dzień stawili się niemal wszyscy parafianie. Uroczystość byłą bardzo podniosła. Jeszcze tylko jeden raz parafianie przybyli tak licznie – na pogrzeb swego proboszcza.

            Ks. Wacław Rabczański zmarł w 1969 roku. Jego śmierć była dla parafian zaskoczeniem. Wiedziano wprawdzie, że jest zmęczony i smutny po odejściu matki, ale nie przypuszczano, że dokona żywota tak wcześnie. Miał zaledwie 67 lat. Pan powołał go do siebie. Pogrzeb był bardzo uroczysty. Nie chciano wierzyć, że odszedł ktoś, kto tak bardzo wrósł w społeczność i problemy miasta. Przy biciu dzwonów, śpiewie psalmów, w asyście członków kapituły metropolitalnej, licznie zebranych księży i wiernych zaniesiono ciało zmarłego na cmentarz i złożono obok matki.

           

            W taki oto sposób inni duchowni wspominają osobę księdza:

Pozostał wśród ludzi. Nie zraził się do nich, nie zamknął we własnym mieszkaniu. Nadal głosił kazania, spełniał wszystkie czynności duszpasterskie. A przy tym był bardzo ludzki. Rozmawiał z najbardziej ubogimi, chodził do domów, które inni omijali. I w ten sposób zaczął zmieniać wokół siebie atmosferę. Dla wielu otwierały się oczy. Za duchowną szatą dostrzegali człowieka wrażliwego i wyczulonego na ludzkie potrzeby. Im dłużej myślę o swoim księdzu proboszczu, tym mocniej utwierdzam się w przekonaniu, że był to człowiek wielki”.

Ksiądz Biskup Edward Ozorowski.

 

Książka o Księdzu Wacławie Rabczyńskim